Matczyny sposób na niejadka

Category: gotowanie 40 0

child-932083_1280Która z nas nie miała problemu związanego z niechętnym przyjmowaniem posiłków przez swoją pociechę? Każda matka na pewnym etapie rozwoju swojego dziecka załamuje ręce i zastanawia się gdzie popełniła błąd, jak to się stało, że chętny do jedzenia dzieciak nagle zamienił się w największego niejadka. Są to problemy znane niemalże każdej matce, a jeśli jest taka, która nie borykała się z takim zmartwieniem to naprawdę trzeba złożyć jej gratulacje.
Co zrobić zatem jeśli nasze dziecko wkroczy w okres buntu, także tego związanego z jedzeniem? Przede wszystkim nie powinniśmy zmuszać dziecka do jedzenia, bo tylko pogłębimy problem, a tym samym pogorszymy sytuację. Przecież maluch nie będzie się żywił powietrzem, w końcu dopadnie głów także i jego. Jednak warto mieć na uwadze to, że skoro dziecko odmawia zjedzenia śniadania, obiadu czy kolacji – my jako matki, rodzice, mamy prawo odmówić mu cukierka, lizaka czy innego smakołyku.
Nie możemy popełniać błędu, który zwykle popełniają matki twierdząc, że jeśli dziecko nie chciało nic zjeść przez cały dzień lub niewiele zjadło to damy mu do zjedzenia chociaż cukierka, dostarczając kalorii. Nie róbmy tego! To najgorsza z możliwości. Maluch może i zapewne wykorzysta to w odpowiedni sposób. Chcąc zjeść słodycze czy inne niekoniecznie zdrowe i pożywne rarytasy celowo będzie odmawiał jedzenia regularnych posiłków wiedząc, że w zamian otrzyma coś „dobrego”. W taki sposób na pewno nie przekonamy go do jedzenia.
Poza tym, jeśli brak apetytu utrzymuje się przez kilka dni, spróbujmy zachęcić dziecko do jedzenia nieco bardziej kreatywnie. Jednak wszelkie prośby raczej odkładamy na bok. Zapewne stawiacie sobie pytanie – więc jak zachęcić dziecko do jedzenia, skoro nie prośbą? Otóż spróbujcie przygotować kolorowe kanapki dla całej rodziny. Mogą to być na przykład misie. Chlebek z wędlinką jako miś, kawałek żółtego sera jako brzuszek misia, oczka zrobione z rzodkiewki, usta z papryki, włosy z sałaty , nóżki i rączki z jajka ugotowanego na twardo. Kiedy zasiądziecie rodzinnie do kolacji czy śniadania, pobawcie się w zjadanie misia. Być może taki sposób pobudzi dziecka apetyt. Zwykle im bardziej kolorowy posiłek tym większą ochotę mamy go skonsumować.
Poza tym z większą ochotą je się wspólnie, dlatego tak bardzo wskazane jest rodzinne spożywanie posiłków. A może akurat dziecko odwiedziła koleżanka lub kolega – to także dobry sposób na zaoferowanie jedzenia. Jeśli dzieciak zobaczy, że rówieśnik zjada z apetytem przygotowane przez jego mamę jedzenie, z pewnością chociaż odrobinę spróbuje. A jeśli spróbuje to już możemy cieszyć się sukcesem, bo to pierwszy kęs jest najtrudniejszy do przełknięcia.
Jeśli któraś z mam nie doświadczyła jeszcze takiego problemu, to warto pamiętać, aby nie podawać dziecku zbyt wiele rarytasów w ciągu dnia, nawet jeśli jego apetyt obecnie jest zadowalający. Słodycze są kaloryczne, nasycą dziecko i wkrótce problem może dotyczyć także nas, a wierzcie – drogie mamy – że to jest naprawdę problem. Problem dla matki, ale także dla dziecka, które na każdym niemalże kroku jest najpierw upominane, później proszone, a w konsekwencji wręcz dręczone o zjedzenie najmniejszego kęsa.
O ile matki są w stanie to zrozumieć o raczej starają się nie rozpieszczać dziecka podniebienia, o tyle z babciami jest już większy problem. I to jest dziwna sytuacja, bo same kiedyś były matkami i borykały się z podobnymi problemami a teraz chcąc dobrze robą wręcz odwrotnie. Niejedna matka przypomina sobie sytuację gdy w dzieciństwie mama chowała przed nią cukierki, chipsy lub inne smakołyki, a teraz wnuków obdarowuje każdego dnia słodkościami.

Related Articles

Add Comment